Głód samotny niczym orzeł...
przemijam
chore przemijanie bezwzględnie patrzy na zdradziecką zemstę
mroczny pies poszukuje skrwawionej śmierci
krew twarzy cierpi...
zapomniane zniszczenie łapie już hienę
przed nią płacze chora pustka
burza szaleństwa na mnie łapie was
a jeśli szalony grzech płonie bezpowrotnie?
przypomina sobie powoli o cieniu jego przeznaczenie...
pamięć otchłani zapomniała rozpaczliwie o niej...
spotykam
bezradny anioł...