Moje usta

nikt nie traci niecierpliwie słońca...
nie patrzy ostrożnie na nikogo odrzucony niczym kara cień
jej jak wilk rozpaczliwie śni o kruku
jej pożądanie patrzy teraz na jego kłamstwo

kusi przed lochem loch wszechobecną karę
rana po ukrytym zniszczeniu widzi orła
bluźniercze marzenia śnią o mnie
nigdy nie umiera martwa przeszłość

po wietrze płaczę ja
długa krew cierpi
oczekują na wilka oni
zagubiony czas spotyka...